(Bezsilna) wściekłość i (bezgłośny) wrzask
Byłam tam. 3 listopada, w Centrum Konferencyjnym w Warszawie, razem z grupą dwudziestu, trzydziestu, może trochę więcej osób. Siedziałam wśród „publiczności” i słuchałam. Ich głosów, ich historii: wstrząsających relacji kobiet, którym odmówiono prawa do aborcji, które zmuszono do urodzenia wbrew ich woli, które opluwano i poniżano, gdy próbowały walczyć, i które pozostawiono samym sobie, gdy „było po wszystkim”. I kiedy tak siedziałam i słuchałam, pomyślałam, że to jest właśnie rzeczywistość, to jest prawda: te kobiety nie są bezimienne, nie są obce, nie są „danymi statystycznymi” potwierdzającymi skuteczność/nieskuteczność istniejącej ustawy, nie są z papieru, nie są wcieleniem żadnego mitu. Są realne. Patrzę na nie i słucham ich opowieści. Czuję podziw dla nich, dla ich odwagi, że zdecydowały się przerwać milczenie, mówić głośno o niesprawiedliwości i cierpieniu. Ale czuję coś więcej: złość na „system”, który skazał (te) kobiety na (niechciane) „bohaterstwo”, (wymuszone) „poświęcenie”, „heroizm” (wbrew sobie). I jeszcze wściekłość na siebie i na nas wszystkich – społeczeństwo, które nie chce, nie widzi, nie interesuje się, które, w imię wygody poświęcając najsłabszych, biernie śledzi rozwój wypadków: czeka, aż ktoś przyjdzie i zrobi za nie Rewolucję na rzecz Świętego Spokoju - relacja Agnieszki Mrozik z piatkowego Trybunału Za Prawem Wyboru i demonstracji 4 listopada -„Dosyć Piekła Kobiet. Żądamy Legalnej Aborcji”.
Aaaaaby... zalegalizować aborcję
Liga Polskich Rodzin – skrajnie prawicowe ugrupowanie skupiające fundamentalistów religijnych – miała ambicję zmienić Konstytucję. Na razie odpuścili sobie wprowadzanie Boga do każdego artykułu ustawy zasadniczej, na później zostawili też definicję „prawdziwego Polaka”. Zaczęli od wzięcia się za kobiety. Oficjalnie – dążą do wzmocnienia ochrony nienarodzonych - pisze Magdalena Ostrowska
Aborcja a problem moralny
Aborcja i prawa człowieka
Jest taka bajka braci Grimm, którą zapamiętałem z dzieciństwa... Jest w niej Zły Wilk i mała dziewczynka. Zły Wilk chce pożreć dziewczynkę, ale dziewczynka nie chce go wpuścić, bojąc się jego grubego głosu. Wtedy Zły Wilk najada się kredy, dzięki czemu jego głos upodabnia się do głosu kobiety, dziewczynka wpuszcza go do domu i zostaje pożarta - pisze Adam Ostolski
Aborcja po brytyjsku
Jeśli nie chcesz dokonywać zabiegów aborcyjnych – zostań dentystą. Przecież nikt nikogo nie zmusza do wyboru jakiegoś zawodu, jeżeli wiesz, że nie będziesz umiał go wykonywać – nie decyduj się na to - pisze Kamil Zapaśnik.
Aborcja to nie skandal
Aborcja to nie skandal. Aborcja to smutna konieczność, czasem pewnie podszyta dramatem, konieczność, w obliczu której kobieta często stoi sama - pisze Ola Perczyńska
Aborcyjny kaming ałt po polsku
O pierwszym zbiorowym kaming ałcie w Polsce pisze Joanna Piotrowska
Ad vocem – Polska Juno
Bez ideologii i bez syndromu
Nowootwarte w centrum Wiednia Muzeum Aborcji i Antykoncepcji mieści się zaledwie w dwóch pokojach. Ale choć wystawa jest niewielka, to jej twórczyniom i twórcom udało się pokazać historię stosowania antykoncepcji i metody przeprowadzania aborcji w Europie i na świecie oraz zmiany, jakie zachodziły w jej społecznym odbiorze w atrakcyjny sposób. To, co zwraca szczególną uwagę, to brak ideologicznego kontekstu – wszystkie ekspozycje są przedstawione w sposób pozbawiony jakiejkolwiek etycznej oceny, czy, jak to się często zdarza w Polsce, potępienia moralnego - pisze Ewa Rutkowska.
Chłopskie gadanie
Co by było, gdyby
O aborcji pisze Joanna Ostrowska
Co ma lato do aborcji?
Pyta Marcin Teodorczyk w ramach Letniego kokursu na gorący tekst
Danicka: Kilka porad od swojskiego betonu
Feministyczna „Przyjaciółka”
Ja też usunąłem ciąże...
Felieton Michała Hasiów
|