13 maja 2009 r. przed Sądem Rejonowym w Gdańsku odbyła się kolejna rozprawa w sprawie Doroty Nieznalskiej. Przebieg dwóch procesów dokumentuje strona www.nieznalska.art.pl. Łukasz Guzek, redaktor Spam.art.pl, zamieszcza tam kalendarium wydarzeń od 2001 r., opis pracy, pisma sądowe, komentarze, wywiady z artystką.
Po 7 latach sprawa wydaje się zbliżać do końca. Na 4 czerwca , na 12.00 (przypadek?) Sąd Rejonowy w Gdańsku wyznaczył następną rozprawę. Wydawało się, że już 13 maja sąd ogłosi wyrok. Przeszkodziły formalności, czyli brak zaświadczenia o niekaralności Doroty Nieznalskiej (sic!). Artystka wierzy, że 4 czerwca zapadnie wyrok uniewinniający.
Na wczorajszej rozprawie Sąd rozpatrywał trzy opinie ekspertów. - Zapoznałam się z opiniami, są dla mnie bardzo pozytywne – komentuje Dorota Nieznalska. - Nareszcie konkretne dowody, że zarzut obrażania uczuć religijnych był bezpodstawny – dodaje artystka.
Ekspert religioznawca dowodzi, że krzyż w galerii nie jest obiektem kultu, nie może być zatem rozpatrywany pod kątem art. 196 k.k. (znieważenie i obraza uczuć). Powołana historyczka sztuki przytacza szereg przykładów obecności ciała, płci i symboliki religijnej, od zawsze wykorzystywanych w działaniach artystycznych. Dowodzi, że ich intencją nie jest obrażanie uczuć, a podejmowanie przez artystów tematyki cielesności, cierpienia, dominacji itp.. Trzecia ekspertka, medioznawczyni, analizuje wyemitowany 18 stycznia 2002 r. news w programie Fakty. TVN zmontował materiał z wywiadu, nagranego tego samego dnia z Dorotą Nieznalską. Ekspertka jest zdania, że news był tendencyjny i pokazywał zmanipulowany obraz artystki i jej pracy „Pasja”.
Obrońca Doroty Nieznalskiej, dr hab. Wojciech Cieślak, profesor Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, też jest dobrej myśli, choć jego linia obrony nie koncentruje się na fundamentalnym założeniu (formułowanym przez Indeks 73), że prawo artystki do stworzenia i prezentacji instalacji „Pasja” gwarantował art. 73. Konstytucji RP. -Skupiłem się na podważeniu argumentów strony skarżącej, dotyczących obrażania uczuć religijnych – mówi Indeksowi 73 mecenas Cieślak. - Jeżeli 4 czerwca zapadnie wyrok uniewinniający Dorotę Nieznalską, jego sentencja odnosić się zapewne będzie do faktu, że posłowie LPR, na podstawie zmanipulowanego newsa w TVNie nie mogli poczuć się obrażeni. - A artystka nie znieważyła krzyża, bo w galerii nie jest on przedmiotem kultu, co w swojej opinii wykazał powołany przez sąd religioznawca – kontynuuje mecenas Cieślak. - Zauważmy, że artykuł 73. Konstytucji RP nie odgrywa w sprawie kluczowego znaczenia, widzę, że w Indeksie 73 śmiertelnie poważnie podchodzicie do procesu Doroty Nieznalskiej, a to nie jest żaden szczególny przypadek w podejściu sądowym – podsumowuje prof. UG Wojciech Cieślak.
Proces apelacyjny prowadzi sędzia Marcin Kradziecki. Sędzia podszedł do sprawy w inny sposób, niż jego poprzedniczka w pierwszym procesie, która uznała artystkę winną i skazała na 120 dni prac społecznych. Sędzia Kradziecki zadał sobie trud zamówienia eksperckich opinii, sięgnął do materiałów źródłowych w sprawie, czyli 16 minutowego filmu, tzw. surówki, nakręconej przez operatora TVN 18 stycznia 2002 r. To przełomowy dowód w sprawie, niestety odnaleziony dopiero w listopadzie zeszłego roku. Kaseta z filmem miała bowiem, w niewyjaśnionych okolicznościach, zagubić się w archiwum TVN. Podczas wczorajszej rozprawy sędzia Kradziecki odtworzył 16 minutowy materiał filmowy z 2002 r. Dziennikarz TVN zadawał Dorocie Nieznalskiej rzeczowe pytania, artystka spokojnie tłumaczyła, na czym polega jej instalacja i jaka jest jej intencja. Dorota kilkakrotnie zapewniła, że instalacja „Pasja” nie odnosi się do uczuć religijnych i nie powinna nikogo obrażać. Na pytanie dziennikarza TVN, czy jest świadoma, że praca może szokować, Dorota odpowiada stanowczo, że zdaje sobie sprawę, że symbolicznie ujęty krzyż może zostać odczytany dosłownie, ale jest gotowa rozmawiać i bronić swojego artystycznego wyobrażenia „Pasji”.
Jak pamiętamy, posłowie LPRu i słuchacze Radia Maryja nie byli zainteresowani rozmową, nie dopuścili artystki do głosu. Z całego 16 minutowego wywiadu, jeszcze tego samego dnia, TVN wyemitowała krótkiego newsa w Faktach. Telewizja wyeksponowała skandal i szokujące reakcje, wycięto merytoryczny opis pracy. News obraził uczucia religijne dwojga posłów LPRu: Gertrudy Szumskiej i Roberta Strąka. Wnieśli oni skargę do prokuratury, ta skierowała sprawę do sądu. Dorota Nieznalska dostała się w tryby sądowego postępowania. W pierwszej instancji w 2003 r. została skazana za przysługujące jej konstytucyjne prawo do wolności twórczej.
Czy 4 czerwca usłyszymy wyrok uniewinniający?
Jak powinniśmy go zdyskontować? Jak zadośćuczynić 7 lat wykluczenia artystki z publicznego obiegu sztuki, nie wspominając o jej osobistej traumie z powodu opresji, poniżania i stygmatyzacji jako „tej skandalistki, od męskich genitaliów na krzyżu”? Czy Dorota Nieznalska powinna wytoczyć sprawę posłom LPR i Telewizji TVN o naruszenie praw osobistych?
Jakie były długofalowe społeczne skutki sprawy Nieznalskiej?
Zapraszamy do dyskusji na forum Indeksu 73.
Więcej: www.indeks73.pl |