TELEFON INTERWENCYJNY DLA KOBIET
DOŚWIADCZAJĄCYCH PRZEMOCY

0 789 30 65 66

                          Czynny:
      w poniedziałek w godzinach 10.00-20.00
  od wtorku do piątku w godzinach 10.00-16.00
    STRONA GŁÓWNA :: o fundacji :: zespół:: akcje/projekty :: kontakt :: szukaj :: english :: KSIĘGARNIA  02/09/2010
INFORMACJE
RAPORTY
KSIAŻKI
NASZE PUBLIKACJE
LINKI
ARCHIWUM
MATRONATY

TYBET
Ostry nóż prawa. O dalszych losach Karmy Samdupa

pisze OSER, poetka, która zapomniała się bać

felietony/recenzje

Zatrzymała tramwaje, prezydentów i prezesa. 3 x KRZYWONOS!- pisze Małgorzata Tkacz-Janik

Prowadź swój pług przez kości umarłych. Książkę Olgi Tokarczuk recenzuje - Emilia Walczak

Kwestię miasta i genderu w filmie „Pizza, Birra, Faso” analizuje Łukasz Wójcicki

Kobiety o emeryturach. FEMINOTEKA ZBIERA HISTORIE KOBIET! A Ty? Jaką będziesz emerytką?

Słodko na sen.
O wyrodnej matce z Wiadomości - pisze
Marzena Gębala

O medyczkach, doktoressach i pionierkach chirurgii pisze - Iwona Dadej

Dyskretne symetrie Jeanette Winterson - recenzuje:
Grażyna Latos

Po wyborach
– z perspektywy kobiet pisze -
Iza Desperak

O równości w szwedzkich przedszkolach pisze Sara Hasbar

Tekst o starych oblechach.
O Polańskim i Żuławskim - pisze Agata Czarnacka

A na lewo ciągle bez zmian.
O pracy kobiet i pracy mężczyzn - pisze
Marzena Gębala

Święta feministka. Edytę Stein przypomina Iwona Dadej

Kogo kochają dorastające dziewczęta? O mechanizmach uJArzmiania seksualności nienormatywnej pisze Marzena Lizurej w książce O polityce ciała i pożądania w kulturze audiowizualnej

Oddajmy powstanie kobietom, cywilom i żydom pisze Weronika Grzebalska

Festyn sierpniowy.
O obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego pisze Bożena Keff

Karmiąca matka to też kobieta. O społecznym przymusie karmienia piersią - pisze Anna Adhikari

Na wakacje polecamy: CWANIARY - powieść Sylwii Chutnik

Jak naprawić to, co napsuła religia w szkołach pyta Maciej Gdula z Krytyki Polityczne

KOBIETY i ...
aborcja
herstoria
polityka
przemoc
praca
zdrowie
Unia Europejska
Najnowsze artykuły
Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie eliminacji przemo...
3 x KRZYWONOS!
Walczak: Prowadź swój pług przez kości umarłych
Tomaszewska: Zobaczyć płeć – cykl Kino mówi: Gender w Al...
Śladowska: Pozór ważniejszy od bytu
Leszczyńska: Miraże rzeczywistości
Korda: Udaję, że to opowieść, która dzieje się komuś innemu
Klimala: Co ludzie powiedzą
Frank: Serio, serio, serio
Dzwonkowska: Ballada z przymrużeniem oka czyli Sugar Baby Trans
Bociek: Kicia nie potrzebuje pomocy
Barańska: Noce bez upojenia
Sieradzka: Gra pozorów
Wójcicki: Miasto i gender w filmie „Pizza, Birra, Faso&#...
OSER: Ostry nóż prawa
Mamusiu, nie pij. Nie jesteś tatusiem
Mamusiu, nie pij. Nie jesteś tatusiem
Tekst: Ewa Kamińska


Nie sztuka pisać o psie, który ugryzł człowieka - chodzi o to, by znaleźć człowieka, który ugryzł psa. Im bardziej dany przekaz medialny jest niespodziewany, tym lepiej. Pijani tatusiowie to motyw wyświechtany; zbyt wielu ludzi zna takich osobiście. Co innego pijana matka. Zataczająca się kobieta z wózkiem bulwersuje, bo stanowi żywą dekonstrukcję mitu matki-Polki. Na pewno przyciągnie uwagę czytelnika lub widza. Rezultat? Od pewnego czasu mamy w mediach do czynienia z nagonką na pijące kobiety, podczas gdy mężczyźni pociągają sobie z butelki nie niepokojeni przez nikogo.

Od początku roku w portalu Gazeta.pl pojawiło się trzynaście doniesień o pijanych matkach, jedno o pijanych rodzicach i jedno o pijanym ojcu. Zwróciła na to uwagę Agnieszka Drabikowska z kieleckiego dodatku do GW, autorka tekstu „Młode matki stres topią w alkoholu” (http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,5115815.html), ale zamiast spojrzeć krytycznie na mechanizmy redakcyjnego doboru materiałów, postanowiła dobrać się pijanym matkom do skóry. Dziennikarka nie stawia pytań o to, jak dotrzeć do alkoholiczek i zachęcić je do leczenia ani co zrobić, by kobiety zupełnie niezainteresowane dziećmi zaczęły się zabezpieczać. Przy pomocy psychologa-eksperta krytykuje natomiast współczesny styl życia, który prowadzi płeć piękną na manowce. Skąd my znamy ten sposób argumentacji?

Z większości tekstów o pijanych matkach jasno wynika, że ich bohaterki wywodzą się ze środowiska, w którym alkohol jest codziennością się od pokoleń. Wiele kobiet znajdowało się pod opieką pomocy społecznej, kiedyś już odebrano im prawa rodzicielskie itp. Nie należą do świata przedstawionego na zdjęciu, które ma ilustrować artykuł. Nie piją kolorowych drinków, nie mają tak zadbanych paznokci i takiej fajnej kiecki jak dziewczyna z fotografii. Skąd więc takie przedziwne zestawienie?

Wróćmy do tezy z pierwszego zdania. Pijana matka z tzw. marginesu mimo wszystko jest trochę jak pies wbijający zęby w ludzką łydkę. Ostatecznie można się było tego spodziewać. Wiadomo, melina, konkubent, dobijająca się raz na pół roku pani z opieki społecznej i te klimaty. Dużo lepiej, jeśli sięgniemy po przykład wyemancypowanej, odrzucającej tradycyjny „model życia” balującej konsumentki. Wprawdzie słowo "kariera" w tekście nie pada, ale wszyscy wiedzą, że jak którejś z niemowlakiem nie po drodze, to egoistka i karierowiczka. No i okazuje się, że styl bycia takich kobiet to nie lada problem społeczny. Zamiast opiekować się dzieckiem, popadają w alkoholizm, bo nagle muszą zacząć dawać, a nie tylko, jak do tej pory, brać. A wystarczyło siedzieć w domu jak Pan Bóg przykazał, zamiast latać po imprezach i kwestionować naturalny porządek rzeczy. Dziennikarka nie zadała swojemu rozmówcy-ekspertowi pytania, kto jest winien tego strasznego rozpasania, którego ofiarą padają najbardziej niewinne istoty. Ale nie musiała. Przecież doskonale wiemy kto.

To jeszcze nie koniec atrakcji. Obok tekstu znajduje się sonda: "Co sądzisz o piciu alkoholu w czasie ciąży?". Mamy do wyboru trzy odpowiedzi: "To powinno być zabronione", "Lampka wina do obiadu nie zaszkodzi" oraz "Niewielkie ilości alkoholu rozluźniają macicę". Przekaz jest jasny – jak się nie zabroni, to będą beztrosko popijać do obiadu (pewnie codziennie) lub na rozluźnienie macicy. Albo albo. Jak nie chcesz zakazu, znaczy, że zasadzasz się na życie i zdrowie nienarodzonych. Zakaz to jedyne rozwiązanie. Już oczami wyobraźni widzę, jak okazuję w monopolowym aktualne zaświadczenie od ginekologa, że nie jestem w ciąży. Można też pójść dalej i, powołując się na prawa dziecka (np. do bezpieczeństwa), zakazać matkom picia aż do ukończenia przez ich potomstwo 18. roku życia.

Aha, jeśli chodzi o pijanych ojców, portal Gazeta.pl zamieścił tylko jeden artykuł. Opisano w nim przypadek 44-latka, który wskutek upojenia alkoholowego zaniedbał siedmioro dzieci. Co ciekawe, przybyła na miejsce zdarzenia policja od razu zainteresowała się, gdzie znajduje się ich matka (cóż za nadzwyczajna skrupulatność). Mężczyzna odparł, że wyjechała za granicę do pracy, nie daje znaku życia, i właśnie to doprowadziło go do sięgnięcia po kieliszek, a raczej butelkę, i to niejedną. Uff, wszystko się wyjaśniło. Chyba nie sądziłyście, że to ojciec może być winny?

Ewa Kamińska - studentka Uniwersytetu Łódzkiego, chwilowo kształci się dżenderowo w Hiszpanii, gdzie niespodziewanie została fanką piłki nożnej. Kulinarna mistrzyni, która nie zamierza spędzić życia w kuchni. Ostatnio założyła bloga http://okiemfeministki.blox.pl
KyLu dnia 04/05/2008
Niestety to wszystko prawda...
KyLu dnia 04/05/2008
Społeczne przyzwolenie dla (nad)używania alkoholu przez mężczyzn (występujące niestety w zastraszającej liczbie również wśród kobiet) jest dla mnie wręcz niesamowite. Tych ludzi się nawet jeszcze tłumaczy z tego co robią. Absurd.
know dnia 05/05/2008
mezczyzni posiadajacy na utrzymaniu male dzieci maja tez spoleczne przyzwolenie na drastyczne przekraczanie predkosci ("prawdziwy mezczyzna" nie moze sie dac wyprzedzic przeciez), prace na rusztowaniu bez kasku, skakanie na spadochronie z urwiska, wspinanie sie zima w himalajach i w ogole kozacka fantazje. facet ma w koncu miec osiagniecia, wygrywac, imponowac i zdobywac, a wychowanie dzieci i czekanie na chlopcow, ktorzy odplyneli to brocha kobiet. nie tylko w stosunku do picia wyraza sie ta gleboka gownoprawda, wystarczy popatrzec, w jaki sposob ludzie traktuja kobiete, ktora zostawila rodzine, a w jaki faceta. u mnie we wsi byla laska, ktora sie wyprowadzila z domu, bo ja maz bil. zostawila dzieci, bo po pierwsze nie bardzo miala dokad je zabrac, po drugie mezus by jej na to nie pozwolil. we wsi mieszka ze 4 tysiace ludzi, w tym sporo autentycznych chmjow, ktorzy maja na sumieniu rozmaite swinstwa i przestepstwa, ale anatema dotyczy tylko tej kobiety.
Verbal dnia 05/05/2008
Nie sztuka pisać o psie, który ugryzł człowieka - chodzi o to, by znaleźć człowieka, który ugryzł psa

Wszystko co napisała Know to prawda.Ale z autorką tekstu to się zgodzić już nie mogę.Trochę to na siłę pisane jest. Nagonka na pijane matki? Eee tam.To ,że więcej facetów chla niż kobiet to nie powód żeby nie zauważać dynamiki alkoholizmu wśród kobiet zwłaszcza ,że ma on jednak inne wskaźniki populacyjne i jednak inne cokolwiek konsekwencje biologiczne.
dorka dnia 05/05/2008
Co to sa wskazniki populacyjne i jakie konsekwencje biologiczne masz na mysli?
Leona dnia 05/05/2008
Bardzo się cieszę, że autorka poruszyła ten temat. Widuję tylko akcje spoleczne typu: "Matko, nie pij", ale nie widzę nic o ojcu, a przecież to także jego dziecko i ma takie same obowiązki, z tym, że facetowi wolno się urżnąć jak świnia, a kobieta wyskakująca z koleżenkami na weekendowe piwko od razu ma dolepianą łatkę, ja nawet nie mam na myśli nadużywania alkoholu, tylko sam fakt krytyki matki, która zostawia dziecko z kimś i idzie się pobawić w klubie. Naprawdę zdarzyło mi się słyszeć, że "jak się jest matką, to szlajanie się po klubach nie przystoi" albo "co to za matka", ciekawe, że gdzieś ginie rola ojca. Z jednej strony histeryzuje się, że sądy zawsze przyznają opiekę matkom, że dyskryminuje się ojców, z drugiej nie wymaga się od nich podjęcia odpowiedzialności za własne potomstwo. "Ojcu wolno więcej".
minakshi dnia 05/05/2008
Wybaczcie ale dla mnie ten teskt jest slaby- dlaczego w jakikolwiek sposob tlumaczymy matki, ktore pija w ciazy.
i co maja do tego pjani faceci ?.
czy matki, ktore bija swoje dzieci tez w jakis sposob mamy tlumaczyc? ze nie chodza do psychologa albo ze maz albo ze przeciez faceci tez bija.
to sa rozne zjawiska.
matka, ktora pije w ciazy, to taki sam problem jak facet, ktory bije kobiete w ciazy. osobiscie nie mam zadnego wytlumaczenia ani dla jednej ani dla drugiego, oprocz tego, ze oboje sa gnojami.
matka, ktora siega po kieliszek w ciazy jest dorosla osoba i tak samo nie mozna jej tlumaczyc jak faceta, ktory bije zone.
a w tym przypadku wyrzadza krzywde dziecku- niemowlakowi.
minakshi dnia 05/05/2008
ps, Prawda jets taka, ze w Polsce/Europie pija wszyscy i tak naprawde toniemy w kulturze alkoholu.
EwKa dnia 05/05/2008
minakshi, a w którym miejscu "tłumaczę" kobiety, które piją w ciąży, hmm? to nie jest tekst o pijanych matkach, tylko o tym, jak media opisują problem.
Verbal dnia 05/05/2008
wskazniki populacyjne i jakie konsekwencje biologiczne


W skrócie chodzi o odmienności biologiczne efektów alkoholizmu oraz różnice w dynamice wzrostu zjawiska w różnych grupach wiekowych lub np różnicowanych wg wykształcenia itp.

ten teskt jest slaby


No właśnie.Szczerze mówiąc to wygląda jakby autorka wzięła co podleci "żeby dżenderowo zinterpretować" podczas gdy dynamika zjawiska alkoholizmu wśród kobiet jest faktem i zasługuje na zainteresowanie.Jak zresztą każde nie do końca wyjaśnione zjawisko.

"Matko, nie pij", ale nie widzę nic o ojcu

Masz słaby wzrok.Zresztą to nie na temat.No chyba ,że zawsze aktualna jest konkluzja typu " a u was biją murzynów"
mrau dnia 05/05/2008
nie widziałam na ten temat żadnych badań, niemniej gdzieś mi się o uszy obiło, że rzeczywiście zatrważająco szybko rośnie liczba pijących kobiet. więc rzeczywiście jest się nad czym zastanawiać i o czym pisać...
z drugiej strony trochę mnie martwi, że przy okazji rozważania problemu pijących kobiet zapomina się o stale i niezmiennie pijących mężczyznach, jakby uznano że "ten typ tak ma" i nie ma o czym gadać...
uważam, że jest. że warto zastanowić się dlaczego w tym społeczeństwie istnieje przyzwolenie na picie na umór.
jednocześnie trzeba się zgodzić, że pijące matki spotykają się z większym potępieniem niż pijący ojcowie, jakby znowu z założenie, że facet to pije i nie ma w tym nic dziwnego.
mnie osobiście zastanawia dlaczego kiedy media donoszą o kolejnej pijanej matce, jakoś nikt nie pyta o ojca i jego odpowiedzialność, natomiast pytanie o matkę pada jako pierwsze w przypadku relacji z zatrzymania pijanego ojca z dzieckiem...
podwójne standardy w tej kwestii są faktem.
Leona dnia 05/05/2008
To trochę tak, jak mówią o niedopilnowanym dziecku. Zawsze jest, że matka nie dopilnowała dziecka, ale rzadko się słyszy, że nie dopilnował również ojciec. Generalnie dzieckiem nie zajmował się żaden z rodziców, a z automatu mówi się o matce zaniedbującej własne dziecko.
Verbal dnia 05/05/2008
więc rzeczywiście jest się nad czym zastanawiać i o czym pisać...


otóż to.
warto zastanowić się dlaczego w tym społeczeńs


to to jest akurat oczywiste

ten typ tak ma" i nie ma o czym gadać...


w jakimś sensie niestety tak.Alkoholizm "męski" jest gruntownie poznany i opisany.
minakshi dnia 06/05/2008
Powiem bardzo, bardzo przekornie- gdyby pojawil sie tekst o alkoholizmie mezczyzn to byc moze powstal by tekst o tym, ze nic sie nie pisze o alkoholizmie kobiet.

Do autorki- byc moze nie bronisz pijacych kobiet ale kolejny tekst o tropieniu mediow i jakie media sa be, bo o alkoholizmie kobiet pisza a o alkoholizmie facetow nie, po prostu juz troche meczy. Przy tym znow rozciaganie wnioskow na cala kulture, ze kobiety to, a mezczyzni tamto.

Moze warto cos samej skrobnac w temacie a nie tylko o tym co pisza inni i jakie to jest be.
minakshi dnia 06/05/2008
Wprawdzie słowo "kariera" w tekście nie pada, ale wszyscy wiedzą, że jak którejś z niemowlakiem nie po drodze, to egoistka i karierowiczka

wszyscy czyli kto?
a jesli w tekscie to nie pada to skad wszyscy o tym wiedza?
i skad sie pojawiaja wnioski na temat kariery kobiet z tekstu o kobietach pijacych w ciazy.?
minakshi dnia 06/05/2008
z drugiej strony trochę mnie martwi, że przy okazji rozważania problemu pijących kobiet zapomina się o stale i niezmiennie pijących mężczyznach, jakby uznano że "ten typ tak ma" i nie ma o czym gadać...

a ja gdzies czytalam, ze ciagle sie mowi o alkoholizmie mezczyzn, a o alkoholizmie kobiet sie w ogole nie mowi i ze AA sa zmasculinizowane itp itd..
minakshi dnia 06/05/2008
Zataczająca się kobieta z wózkiem bulwersuje, bo stanowi żywą dekonstrukcję mitu matki-Polki.

czy aby na pewno chodzi tutaj o mit matki-Polki, ktory jest zagrozony przez widok zataczajacej sie matki z wozkiem?.
Pijana matka z wozkiem to idiotka i tyle.co ma to wspolnego z obalaniem jakiegos mitu?
KyLu dnia 06/05/2008
Tzn tak - zgadzam się z minakshi, ale... to akurat fakt, że w mediach o przypadkach alkoholizmu wśród kobiet mówi się niewspółmiernie więcej niż o tym problemie wśród mężczyzn. Cóż "efekt nowości" pewnego zjawiska też robi swoje...
know dnia 06/05/2008
bardzo piekna ta dyskusja i pieknie ilustruje myslenie o kobietach w tym kraju. tekst traktuje o prasowych doniesieniach o pijacych matkach, a nie kobietach, ale dla czesci dyskutujacych najwyrazniej miedzy jednym, a drugim nie ma zadnej roznicy.

histeria medialna na temat matek i alkoholu to tylko kolejne bekniecie systemu, w ktorym kobieta ciezarna zaczyna byc traktowana jako nieistotny inkubator pracujacy na potrzeby narodu. zacytowana sonda internetowa dobrze to ilustruje. albo cos jest dobre dla plodu, albo trzeba ukarac inkubator.

ciekawe, gdzie ma sie znajdowac granica ograniczania praw kobiet. jezeli dzisiaj zabronimy im czegos, bo sa w ciazy, jutro zabronimy im tego samego prewencyjnie, bo w ciazy byc moga. juz dzis nie testuje sie oddzialywania lekow na kobiecy organizm, choc wiadomo, ze czesto bywa specyficzne, bo uczestniczki badan klinicznych moga byc ciezarne. pytam, gdzie jest granica? nie ma jakosciowej roznicy miedzy prawnym zakazem picia alkoholu przez ciezarna, a na przyklad prewencyjnym zamykaniem kobiet w wieku prokreacyjnym w pierdlu. w jednym i drugim przypadku za wartosc wazniejsza od wolnosci osobistej uznaje sie funkcje prokreacyjne organizmu. droga do zwalczenia picia w ciazy jest edukacja, informacja i swobodny dostep do antykoncepcji i aborcji, a nie wprowadzanie zakazow. kobieta w chcianej ciazy nie bedzie swiadomie szkodzila wlasnemu dziecku.

btw, moim skromnym zdaniem fajnie by bylo, gdyby do niepicia podczas ciazy przylaczyli sie solidarnie takze ojcowie. chociaz nic sie nie stanie dziecku, jezeli sie tatulek narabie, mamusia tez nie odczuwa zadnych oczywistych przeszkod w schlewaniu sie - jezeli z niego swiadomie rezygnuje i jest to dla niej poswieceniem, to psim obowiazkiem jej partnera jest do niej solidarnie dolaczyc. w innym przypadku kobieta dostaje pierwszy komunikat: "dziecko, to twoje zmartwienie", ktory potem owocuje miedzy innymi lamentami tatulkow nie mogacych pojac, dlaczego sad przyznal po rozwodzie opieke nad dziecmi bylej zonie.

podsumowujac: kazde nastawienie, czy przepis, ktore powoduja, ze macierzynstwo staje sie dla kobiety kula u nogi, zamiast stanowic dla niej zrodlo sily i inspiracji, to z jednej strony woda na mlyn patriarchatu, z drugiej powod, zeby prokreacja razem z patriarchatem zdychala.
Anna Nowakowska dnia 06/05/2008
Czytałam tekst w GW, o którym pisze autorka. Faktycznie tam nie było nic o ojcach, tylko o pijących ciężarnych. A przecież z kimś te ciężarne piją. Takie środowisko? Patologia? Zawsze będą ludzie, którzy nadużywają alkoholu i w nim widzą jedyny sens życia. Know ma racje - edukacja, informatyzacja, dostęp do antykoncepcji. Rozdawać prezerwatywy! Zwłaszcza w środowiskach, których nie stać na antykoncepcję.
Verbal dnia 06/05/2008
juz dzis nie testuje sie oddzialywania lekow na kobiecy organizm, choc wiadomo, ze czesto bywa specyficzne, bo uczestniczki badan klinicznych moga byc ciezarne


Co Ty za banialuki opowiadasz?

nie ma jakosciowej roznicy miedzy prawnym zakazem picia alkoholu przez ciezarna


A Ty , po poczytaniu bzdurnej sondy której autor najwyraźniej odwalił szybką chałturkę bo mu w pracy kazali , wierzysz w to , że ktoś taki zakaz wymyśli?

histeria medialna na temat matek i alkoholu


Jaka histeria medialna?Autorka tekstu twierdzi ,że w tym roku był tylko jeden tekst o facetach i multum o matkach.No tak , fakt m, histeria medialna zatem.Tylko się wyniki przeglądarki portalowej GW nie zgadzają.Cosik tam zupełnie inne proporcje wyrzuca.Może się przeglądarka myli?
Anna Nowakowska dnia 06/05/2008
Przeglądarka GW nie potrafi znaleźć tekstu sprzed tygodnia. To, że nie znalazła nie znaczy, że nie pisali.
Verbal dnia 06/05/2008
To, że nie znalazła nie znaczy, że nie pisali.


No właśnie znajduje.
Leona dnia 06/05/2008
Zgadzam się z Know, że zakazy tu nic nie pomogą. Jestem przeciwna ograniczaniu wolności kobiety, bo może być w ciąży, bo jeden zakaz zostanie stworzony, to w ślad za nim pójdą kolejne. Czekam, aż wprowadzi się zakaz spożywania potraw z chilli przez ciężarne i przed podaniem w restauracji pikantnej potrawy trzeba będzie zrobić test ciążowy. Brzmi absurdalnie, ale jeden absurd zaczyna rodzić kolejne. Tyle się mówi o tym, że dla zdrowia dziecka matka ma nie pić, żeby jej organizm był zdrowy, ale o tym, żeby przyszli tatusiowie dbali o siebie nie mówi się, a przecież to także odbija się na jakości plemników.
minakshi dnia 06/05/2008
w jednym i drugim przypadku za wartosc wazniejsza od wolnosci osobistej uznaje sie funkcje prokreacyjne organizmu.


czy wolnosc kobiety ma polegac na tym, ze moze sei schlac, bedac w ciazy?
nie przeginajmy w druga strone.
minakshi dnia 06/05/2008
Oczywiscie, ze taki zakaz nic nie pomoze ale nie wydaje mi sie, ze to jest histeria medialna.
Moze jednak dobrze, ze sie o czyms takim pisze. Tak naprawde to istnieje ogolne przyzwolenia na picie alkoholu. zyjemy w kulturze, ktora gloryfikuje alkohol.
Verbal dnia 06/05/2008
zy wolnosc kobiety ma polegac na tym, ze moze sei schlac, bedac w ciazy?


No obawiam się , że w takiej optyce to tak.Ostatecznie płód jest tylko częścią kobiety i decyzje podejmuje ona.A fetopatia alkoholowa to już problem narodzonego i opieki społecznej.
EwKa dnia 06/05/2008
minakshi - "Powiem bardzo, bardzo przekornie- gdyby pojawil sie tekst o alkoholizmie mezczyzn (...)"

czekam z niecierpliwością.
EwKa dnia 06/05/2008
verbal, obecnie nie testuje się leków na kobietach, nie atakuj know, jak nie wiesz. leki testuje się głównie na młodych mężczyznach. jeszcze 10-12 lat temu było inaczej. wiem, bo moja matka się tym zajmuje zawodowo.
weź sobie ulotkę jakiegoś niedawno wprowadzonego leku, przeczytasz w niej, że nieznane jest jego działanie na kobiety w ciąży, więc zaleca się ostrożność.
EwKa dnia 06/05/2008
verbal, wyniki z przeglądarki Ci się nie zgadzają? mi teraz już też nie, bo od czasu napisania tekstu pojawiło się parę nowych artykułów o pijanych matkach ;-)
może podasz linki do tekstów z tego roku o pijanych ojcach?
Leona dnia 06/05/2008
czy wolnosc kobiety ma polegac na tym, ze moze sei schlac, bedac w ciazy?
nie przeginajmy w druga strone.

Nikt tu nie postuluje pijaństwa, ale nie można przeginać w tę stronę, że państwo pozbawia Cię jakichkolwiek praw lub je ogranicza, bo jesteś w ciązy. To, co jesz i pijesz nie powinno żadnych funkcjonariuszy interesować. W Polsce można też trafić na takich oszołomów, którzy będą postulowali zakaz oglądania horrorów przez ciężarne, może potem chodzenie na mecze piłkarskie, w dalszej kolejności ustawą Ci całą dietę na ten okres, z obowiązkową rybką i zakazaną colą. Chodzi o to, żeby nie pozwalać państwu na wtrącanie się w prywatne życie obywateli poprzez regulowanie tego, co możesz jeść i pić, a czego nie./ Nie można oddawać swej wolności będącej niezbywalnym prawem człowieka, prawa do samostanowienia państwu na okres 9 miesięcy, od tego mogą być kampanie promującej trzeźwość obojga rodziców, ale nie strażnicy i dlatego takie sprawy i pomysły należy niszczyć w zarodku, a nie traktować ich z pobłażaniem.
elektrycerka dnia 06/05/2008
minakshi - o tym właśnie mówimy. Że NIE MA tesktu o alkoholizmie mężczyzn, w szczególności ojców.
A skoro juz o takich rzeczach, to nie ma równiez tekstu o np. przestępczości meżczyzn - chociaż 10-krotnie przekracza ona przestępczość kobiet. I tak dalej...
mrau dnia 06/05/2008
czy wolnosc kobiety ma polegac na tym, ze moze sei schlac, bedac w ciazy?
nie przeginajmy w druga strone.
no niestety właśnie tak. kobieta w ciąży ma dokładnie takie same prawa jak kobieta która w ciąży nie jest, nawet jeśli może to oznaczać przyzwolenie na przykre komplikacje u płodu.
dlatego ważna jest edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja, bo to ona wg mnie głównie szwankuje. np. ja spotkałam się z kompletnie sprzecznymi informacjami dot. picia w ciąży: od opinii że w ogóle nie wolno pić po opinię że kieliszek wina nigdy nikomu nie zaszkodził... przyznam, że chciałabym się wreszcie dowiedzieć która opcja jest słuszna

a co do testowania lekarstw, to nie widzę podstaw by kobiety nie mogły dobrowolnie testować leków, niemniej fakt że takim testom nie poddaje się ciężarnych jest dla mnie w pełni uzasadniony.
Verbal dnia 06/05/2008
nie atakuj know, jak nie wiesz


Wiem bo się tym zajmuję zawodowo (między innymi)

verbal, wyniki z przeglądarki Ci się nie zgadzają? mi teraz już też nie


tak , nie zgadzają się

quote] wiem, bo moja matka [/quote]

Nie opowiadaj dyrdymałów.Niezależnie od tego czym się zajmuje Twoja mama.

weź sobie ulotkę jakiegoś niedawno wprowadzonego leku, przeczytasz w niej, że nieznane jest jego działanie na kobiety w ciąży, więc zaleca się ostrożność.


sorry ale szkoda mi czasu na dyskutowanie oczywostości
Leona dnia 06/05/2008
Maga, zgadzam się z Tobą, że można się spotkać ze sprzecznymi opiniami, także w przypadku picia kawy w ciąży, a także rozmaitych potraw ostro przyprawionych. Jedni mówią tak, drudzy na odwrót. Aczkolwiek moim skromnym zdaniem wydaje się, że prawidłowa jest wersja, że nie powinno się w ogóle pić, będąc w ciąży, bo to jednak wpływa na płód, aczkolwiek czasem słyszy się o tym, że kieliszek winka czerwonego do obiadku nie zaszkodzi, to takie moczenie ust.
minakshi dnia 07/05/2008
Nie można oddawać swej wolności będącej niezbywalnym prawem człowieka, prawa do samostanowienia państwu na okres 9 miesięcy, od tego mogą być kampanie promującej trzeźwość obojga rodziców, ale nie strażnicy i dlatego takie sprawy i pomysły należy niszczyć w zarodku, a nie traktować ich z pobłażaniem.

politycy maja rozne pomysly i tez maja do tego prawo, niezaleznie czy sie z tym zgadzamy czy nie. pomysl jest niewykonalny ale nie mowmy o wolnosci kobiety do schlania sie w ciazy, bo chyba o taka wolnosc nie musimy walczyc.
to jest tak jak matka bije kijem dzieci, ktos wpada na pomysl, zeby kobietom ograniczyc prawa do kupowania kijow.
czy ktos mowi o wolnosci kobiety do rozladowania stresu przez bicie dzieci? nie. schlanie sie w ciazy to jets to samo. nie mam litosci do takich kretynek.
minakshi dnia 07/05/2008
weź sobie ulotkę jakiegoś niedawno wprowadzonego leku, przeczytasz w niej, że nieznane jest jego działanie na kobiety w ciąży, więc zaleca się ostrożność.

no i co w tym zlego, ze nie testuje sie lekow na kobietach w ciazy?
leki glownie testuje sie na ludziach, ktorzy nie maja kasy, sa biedni i narazaja swoje zdrowie. podobnie z kosmetykami.
trudno, zeby jakis chemiczny syf testowac na kobietach w ciazy.
know dnia 07/05/2008
popraw mnie, verbal, ale zgodnie z polskim kodeksem etyki lekarskiej nie wolno kobietom w wieku rozrodczym uczestniczyc w fazie testowania substancji, podczas ktorej bada sie na przyklad szybkosc wchlaniania, czas wydalania z organizmu, reakcje na zwiekszenie dawki i efekty niepozadane. oznacza to nic innego, jak powazne narazanie kobiet uczestniczacych w kolejnych fazach, ale jak zwykle hipotetyczny zarodek jest wazniejszy od faktycznej kobiety.

rzeczywiscie przeczytalam wlasnie, ze od jakiegos czasu bierze sie pod uwage na zachodzie, ze w badaniach klinicznych powinny uczestniczyc osoby nie tylko roznych plci, ale tez na przyklad ras (bo metabolizm roznych substancji bywa rozny u roznych odmian). tyle ze po pierwsze nie wiem, jak to wyglada w polsce, po drugie nie sadze, zeby ktos sobie zawracal gitare przeprowadzaniem dodatkowych badan lekow, ktore od lat sa wprowadzone do obrotu.

trudno, zeby jakis chemiczny syf testowac na kobietach w ciazy.


nikt tego nie postuluje. natomiast zakaz uczestniczenia kobiet w wieku rozrodczym w badaniach oznacza, ze w imie bezpieczenstwa hipotetycznych zarodkow wszystkie kobiety korzystaja z lekow, ktorych oddzialywanie na ich organizm nie jest de facto do konca przebadane.

verbal, nie byles w ciazy, nie karmiles piersia, to nie zwrociles na to uwagi. ja bylam i ci mowie, ze wiekszosc lekow nie nadaje sie dla ciezarnych, nie dlatego, ze sie rzeczywiscie nie nadaje, tylko dlatego, ze nikt tego nie sprawdzil. co ciekawsze, nikt nie sprawdza tez, czy leki przenikaja do pokarmu, co juz jest dowodem zwyklego niedbalstwa i olewania kobiecego zdrowia, bo zeby taki test przeprowadzic wystarczy miec kilkadziesiat ochotniczek gotowych na kilka dni odstawic dziecko od cycka i sciagac pokarm.

efekt tego niedbalstwa jest taki, ze lekarze machaja reka i przepisuja kobietom ciezarnym i karmiacym te nieprzebadane substancje, bo czesto maja wybor miedzy tym, a nieleczeniem ich.
know dnia 07/05/2008
A Ty , po poczytaniu bzdurnej sondy której autor najwyraźniej odwalił szybką chałturkę bo mu w pracy kazali , wierzysz w to , że ktoś taki zakaz wymyśli?


wiesz co, juz nie takie inicjatywy ustawodawcze widzielismy w ostatnich latach. a w 90 roku nikomu nie postalo w glowie, ze moze wejsc w zycie sredniowieczna ustawa antyaborcyjna.

z moich doswiadczen wynika jasno, ze kiedy media zaczynaja intensywniej i bardziej jednostronnie pisac o jakims problemie, nie dzieje sie to bez powodu. jezeli wczesnie nie zareaguje sie na takie zmiany klimaciku, drobne sondujace smrodki i probne pierdniecia, mozna sie obudzic z reka na dlugie lata zaklinowana w nocnikusmiley. gdyby srodowisko kobiece bylo takie duze i doswiadczone, jak dzisiaj, na plod nadal mowilo by sie plod, a na przerwanie ciazy przerwanie ciazy, bo niepowazni chalturzysci od nienarodzonych dzieciatek i morderstw na niewiniatkach w pore i konsekwentnie dostawaliby po metaforycznym ryju.
Verbal dnia 07/05/2008
zgodnie z polskim kodeksem etyki lekarskiej nie wolno kobietom w wieku rozrodczym

Oczywiście w KEL nie ma takiego zapisu.

zakaz uczestniczenia kobiet w wieku rozrodczym w badaniach oznacza, ze w imie

nie ma takiego zakazu

nie byles w ciazy, nie karmiles piersia

tu się zgodzę

wszystkie kobiety korzystaja z lekow, ktorych oddzialywanie na ich organizm nie jest de facto do konca przebadane

nie jest to zgodne z prawdą

wiekszosc lekow nie nadaje sie dla ciezarnych, nie dlatego, ze sie rzeczywiscie nie nadaje, tylko dlatego, ze nikt tego nie sprawdzil

To naprawdę trochę inaczej wygląda, zwłaszcza w praktyce.Istotnie nie wolno przeprowadzać eksperymentu na człowieku w fazie embrionalnej a i to z wyjątkami zresztą ( i dla mnie zakaz ten akurat jest oczywisty).Natomiast o podaniu leku kobiecie ciężarnej decydują głównie wskazania natury medycznej. A laktacja to naprawdę nie jest problem.

z moich doswiadczen wynika jasno, ze kiedy media zaczynaja intensywniej

A zaczynają ? Rozumiem , autorka tak napisała.Ale to jeszcze nie dowód.Zresztą dobrze pewnie wiesz jak czasami działają gazetki." co my jeszcze nic nie napisaliśmy o xxxyyy , a wszyscy już napisali.Nie ociągać się ,skrobnąć mi tu co na jutro".A na koniec uważam , że nie ma nic złego w przygłądaniu się nowym zjawiskom.
Verbal dnia 07/05/2008
w 90 roku nikomu nie postalo w glowie, ze moze wejsc w zycie sredniowieczna ustawa antyaborcyjna.


No nie żartuj !!!
Leona dnia 07/05/2008
politycy maja rozne pomysly i tez maja do tego prawo, niezaleznie czy sie z tym zgadzamy czy nie. pomysl jest niewykonalny ale nie mowmy o wolnosci kobiety do schlania sie w ciazy, bo chyba o taka wolnosc nie musimy walczyc.
to jest tak jak matka bije kijem dzieci, ktos wpada na pomysl, zeby kobietom ograniczyc prawa do kupowania kijow.
czy ktos mowi o wolnosci kobiety do rozladowania stresu przez bicie dzieci? nie. schlanie sie w ciazy to jets to samo. nie mam litosci do takich kretynek.

Ale nie mają prawa ograniczać wolności obywateli, bo ich religia, światopogląd tak im nakazują. Równie dobrze można by się zapytać, czy chciałabyś, aby jakiś oszołom odebrał Ci prawo do prawdziwej antykoncepcji, bo wg niego to grzech śmiertelny. Nikt takich matek nie gloryfikuje, ale rzecz nie tkwi w prowadzeniu odgórnych zakazów, nakazów, lecz w edukacji i dostępie do antykoncepcji. Osoba, która od początku do końca planuje ciążę, zależy jej na zdrowiu dziecka, by urodziło się bez wad, będzie unikać wszystkich czynników chemicznych, które mogłyby być szkodliwe dla płodu, jeśli szkoła ją do tego przygotuje, ale rozwiązaniem nie jest odgórny zakaz. Nie można ograniczać wolności, bo raz ograniczą ją częściowo, ale za jakiś czas ich to nie zadowoli i posuną się jeszcze dalej.

nikt tego nie postuluje. natomiast zakaz uczestniczenia kobiet w wieku rozrodczym w badaniach oznacza, ze w imie bezpieczenstwa hipotetycznych zarodkow wszystkie kobiety korzystaja z lekow, ktorych oddzialywanie na ich organizm nie jest de facto do konca przebadane.

Tym samym rzeczywiście dochodzi do eksperymentów, których wyniki można tylko przewidywać, a które mogą być inne od oczekiwanych.
EwKa dnia 07/05/2008
verbal, daruj se protekcjonalny ton. lepiej podaj te linki, jak Ci się coś nie zgadza.

co do testowania leków na kobietach, coś mi się obiło o uszy (tak, matka mi powiedziała), że chodzi m.in. o to, że trzeba by brać pod uwagę fazę cyklu, co jest taaakie skomplikowane, że nikomu sie nie chce. inna sprawa, że przy każdych badaniach na ludziach trzeba występować o zgodę do komisji etyki, i w przypadku mężczyzn-probantów uzyskanie takiej zgody jest pewnie prostsze.

verbal, jak będziesz coś wiedział o testowaniu leków na kobietach, to daj znać; wiem, że dobrze płacą, przynajmniej jak na moją studencką kieszeń ;-) niestety jak dotąd nie słyszałam o takich badaniach, za to mojego chłopaka biorą z pocałowaniem ręki ;-)
minakshi dnia 07/05/2008
Nikt takich matek nie gloryfikuje, ale rzecz nie tkwi w prowadzeniu odgórnych zakazów, nakazów, lecz w edukacji i dostępie do antykoncepcji.

nie wydaje mi sie, zeby taki zakaz powstal. jets to niewykonalne.


Nie można ograniczać wolności, bo raz ograniczą ją częściowo, ale za jakiś czas ich to nie zadowoli i posuną się jeszcze dalej.

bardziej niz Giertych, ktory liczyl nastolatki w ciazy posunac sie chyba nie mozna.....
mrau dnia 07/05/2008
wszystkie kobiety korzystaja z lekow, ktorych oddzialywanie na ich organizm nie jest de facto do konca przebadane

nie jest to zgodne z prawdą
Verbal, słyszałeś kiedyś o różnicy miedzy argumentem a oceną? zamierzasz podeprzeć czymś to i inne podobne twierdzenia czy mamy wierzyc na słowo boś uczony w mowie i piśmie?
w 90 roku nikomu nie postalo w glowie, ze moze wejsc w zycie sredniowieczna ustawa antyaborcyjna.


No nie żartuj !!!
a takie komentarze powinny być wycinane jako marnowanie miejsca...
mrau dnia 07/05/2008
czy ktos mowi o wolnosci kobiety do rozladowania stresu przez bicie dzieci? nie. schlanie sie w ciazy to jets to samo. nie mam litosci do takich kretynek.
ale wiesz na czym polega różnica między sytuacją kobiety ciężarnej i kobiety posiadającej dziecko?
a poza tym zaburzenia u płodu może (podobno) wywołać jeden kieliszek wina, więc byłabym ostrożna w szafowaniu określeniem "chlejących matek"...
elektrycerka dnia 08/05/2008
minakshi,
kobietom w Iranie ćwierć wieku temu też się wydawało, że dalej posunąć się nie można. Zawsze można.

ad "nie mam litosci dla kretynek":
hm hm... nieodróznianie oceny uczuciowej od postulatów prawnych jest kretynizmem w postaci krystalicznej. Ja tez nie mam litosci dla kretynów. Ale nie uważam, że powinni z mocy prawa iść siedzieć. Chociaż... smiley
Nadto stawiam tezę poparta statystyką, że nawet pijąca matka jest lepsza niż pijący ojciec. Więc większe potepienie należy się ojcom. smiley
Verbal dnia 08/05/2008
a takie komentarze


Taaa? A mnie dziwi , że na początku lat 90tych ktoś się nie spodziewał fali bogoojczyźniano-katolickiego "odwetu"

zamierzasz podeprzeć czymś


A czym mam podpierać ???.Ad rzekomego zapisu wspomnianego przez Know wystarczy tekst KEL - jest dostępny w necie , możesz sobie sama poczytać.
Ad badań to sobie w necie poszukaj dowolnej monografii leku , może być w przeglądarce PubMed i tam w abstraktach się dowiesz , że kobiety biorą udział w badaniach.

mamy wierzyc na słowo

ostatecznie możesz uwierzyć bo sam brałem udział w badaniach do których rekrutowaliśmy kobiety w wieku rozrodczym , których rzekomo się "nie bada"
KyLu dnia 08/05/2008
Nadto stawiam tezę poparta statystyką, że nawet pijąca matka jest lepsza niż pijący ojciec. Więc większe potepienie należy się ojcom.

Pełna zgoda smiley
Leona dnia 08/05/2008
minakshi,
kobietom w Iranie ćwierć wieku temu też się wydawało, że dalej posunąć się nie można. Zawsze można

Oddawanie swoich praw, skutkuje tym, że najpierw zabierze się jedno, potem kolejne, aż w końcu wolność zostanie znacznie ograniczona. Ze swoich praw nigdy nie należy rezygnować. Tzw. obrońcom życia już nie wystarcza dotychczasowa ustawa antyaborcyjna, chcą iść dalej, zabrać prawo do aborcji także kobiecie, której życie i zdrowie jest zagrożone. Co by nie myśleć o aborcji, to mamy tu klasyczny przykład, że częściowym ograniczeniem wolności cieszy się przez krótki czas, a potem chce się zakazywać jeszcze więcej.
KyLu dnia 08/05/2008
że częściowym ograniczeniem wolności cieszy się przez krótki czas, a potem chce się zakazywać jeszcze więcej.

Pięknie opisałaś strategię działania zarówno państwowych konserw jak i lewicy - dziękuję.
Verbal dnia 08/05/2008
A mnie interesuje genealogia mitu.Skąd mianowicie swoje rewelacje Know wzięła.
know dnia 08/05/2008
nie pamietam, czytalam o tym kilka lat temu. zajrzyj do pierwszego lepszego artykulu w guglach pod haslem "genealogia mitu"smiley.
KyLu dnia 08/05/2008
I oto kolejny przykład jak łatwo ludzie potrafią przyznać się do błędu smiley
Verbal dnia 08/05/2008
zajrzyj do pierwszego lepszego artykulu w guglach pod haslem "genealogia mitu".


heh , nie ściemniaj tylko powiedz skąd tego gniota wzięłaś?
know dnia 09/05/2008
no wpisz sobie w gugle "testowanie lekow", na pewno twoj niepokoj zostanie ukojony smiley
KyLu dnia 09/05/2008
Czy wpisanie w goglach "testowanie leków" to to samo co treść kodeksu etyki lekarskiej, na który się wcześniej powołałaś ?
KyLu dnia 11/05/2008
tak właśnie myślałem smiley
EwKa dnia 12/05/2008
http://www.resmedica.pl/zdart2002.html
pierwszy link z googli ;-)
Elzbieta dnia 15/05/2008
A pod linkiem jak wół:

Rozmowa "Żyjmy dłużej" z lek. med. Ryszardem Feldmanem ze Szpitala Praskiego w Warszawie:

Procedura badania leku obejmuje, ogólnie rzecz biorąc, cztery fazy.

* Faza pierwsza służy do opisu właściwości farmakokinetycznych badanej substancji (np. szybkości wchłaniania, szczytu działania, szybkości wydalania itd.) oraz do oceny tolerancji osoby badanej na zwiększane dawki dobowe badanej substancji (jeszcze nie leku!), także - działań ubocznych (niepożądanych). W badaniu I fazy uczestniczą tylko - podkreślam: tylko - zdrowi ochotnicy, tworzący na ogół kilkunastoosobową grupę. Nigdy nie wchodzą do tej grupy kobiety w okresie rozrodczym ani będące w ciąży.

Mam nadzieję Verbal, że stać cię na słowo "przepraszam"?


Co do tekstu - tak, rzeczywiście kobiety w ostatnim czasie piją i palą więcej, więc media powinny o tym pisać. To prawda, tak samo, jak to, że alkoholizm wśród mężczyzn jest problemem społecznym.

Ale autorka pyta dlaczego pisząc o pokrzywdzonych dzieciach, media skupiają się na pijących matkach, a nie na rodzicach. Jeśli założymy, że za dziecko odpowiedzialni są rodzice, to oczywistością jest wspomnienie w artykule także o ojcu. Tymczasem ojciec znika z horyzontu. Dlaczego? Bo okazuje się, że w naszej kulturze odpowiedzialnością za dziecko obarcza się głównie, jeśli nie wyłącznie, matkę. I to jest tak naprawdę problemem.
Verbal dnia 15/05/2008
Mam nadzieję Verbal, że stać cię na słowo "przepraszam"?


Stać mnie ale oczywiście w przedmiotowej kwestii nie ma potrzeby bym je wypowiadał.Aktualność artykułu z "żyjmy dłuzej " skończyła sie w roku 90 .Wspaniałe źródło wiedzy , zresztą.
EwKa dnia 15/05/2008
no cóż, mimo wszystko lepsze niż wypowiedzi Verbala
Elzbieta dnia 15/05/2008
"Aktualność artykułu z "żyjmy dłuzej " skończyła sie w roku 90 .Wspaniałe źródło wiedzy , zresztą."
Artykuł jest z 2000 roku, ale nie to jest głównym tematem naszej dyskusji, jak sądzę.
Verbal dnia 16/05/2008
2000 roku,

Tak , bo rekomendacje dotyczące zresztą tylko badań 1 fazy FDA zdjęło w 1990 r.A że ktoś pisze coś innnego w 2000 to już nie moja wina.
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.