|
|
|
Kobieta dwudziestolecia |
Laudacja dla Henryki Krzywonos- Strycharskiej
wygłoszona przez Krystynę Jandę
na Kongresie Kobiet w Warszawie 21 czerwca 2009 roku.
Tekst: Kazimiera Szczuka
Kobieta dwudziestolecia
Bogini Wolności to żeński symbol czynów i idei. Francuska Marianna, Wolność prowadząca lud na barykady Delacroix, Marsylianka z Łuku Triumfalnego w Paryżu, wreszcie - Statua Wolności w porcie nowojorskim.
Wizerunek Bogini Wolności, popularny od czasu Rewolucji Francuskiej opisywali poeci i badacze kultury. „Krzepka osoba, patrząca śmiało a nawet wyzywająco, ni to kobieta z ludu ni to zbrojna Rycerka.” Zarówno pod postacią realną jak i symboliczną mogła przerażać – jak pisano - wyjątkowością położenia społecznego oraz nagromadzoną nową, nieznaną siłą.”
Poeta francuski z 1830 roku pisał, że Wolność to:
„Silna niewiasta - ze zdrowymi piersiami,
Mocnym głosem i wdziękami,
Z cerą ogorzałą i z ogniem w źrenicy”
I my znamy tę postać. Poznajecie ją państwo? Nie? To dopomogę.
Według wspomnień poznańskiego czerwca 1956 roku „Na czele pochodu robotników szła kobieta. Chyba tramwajarka, bo miała mundur. Niosła biało-czerwoną flagę. Zdaje się, że była ranna”.*
Widziano ją, ale czy rzeczywiście tam była?
Może tylko ukazała się komuś na chwilę i tak powstała legenda?
Kobiety to zazwyczaj „ciche bohaterki”, robotnice za kulisami, pomocnice i opiekunki.
Jeśli wcielają ducha Bogini Wolności, czynią to bezimiennie, trwają parę chwil na barykadzie aby zginąć od kul i zapaść w niepamięć.
Na szczęście istnieją wcielenia mitu, które są z nami dłużej.
Mają twarz i charakter, siłę zdolną przenosić góry również wtedy, gdy wymaga tego prozaiczna codzienność.
Na szczęście są na tym świecie symbole, które nie giną na barykadach, nie kamienieją na cokołach pomników.
Kiedy kończy się rewolucyjna gorączka, kiedy przychodzi podział władzy, nie popadają w szaleństwo, chciwość ani pychę.
Schodzą z barykad i zakasują rękawy.
Zabierają dzieci z domów dziecka i zakładają dla nich prawdziwy dom.
Tak, to ona. Henryka Krzywonos – Strycharska.
Kobieta, która wstrzymała tramwaje i ruszyła Polskę!
Jej słowa „ten tramwaj dalej nie jedzie”, wypowiedziane 15 sierpnia 1980 roku do pasażerów, rozpoczęły strajk całej komunikacji. Następnego dnia wraz z innymi kobietami, Aliną Pieńkowską i Anną Walentynowicz - Henryka Krzywonos uratowała kończony właśnie przez Lecha Wałęsę strajk.
„Pamiętam, że wskoczyłam na wózek akumulatorowy, darłam się, krzyczałam” – opowiada - a pamiętajmy, że Bogini Wolności „głos i wdzięki ma mocne”, jak pisał poeta. „Zdrada! Jeśli nas porzucicie, będziemy zgubieni! Stocznię zostawią w spokoju, ale nas, małe zakłady rozgniotą jak pluskwy! Nie przerywajcie strajku, autobusy nie zwyciężą czołgów” – te słowa przeszły i do historii i do legendy.
Zaczął się strajk solidarnościowy. Henryka Krzywonos weszła do Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, została sygnatariuszką Porozumień Sierpniowych. Po wprowadzeniu stanu wojennego przyszły lata tułaczki i prześladowań. Jest w ciąży. Za wałek od powielacza trzymany w tapczanie młoda kobieta zostaje pobita do nieprzytomności i zostawiona sama we własnym mieszkaniu. Traci ciążę. Nie będzie już mogła rodzić.
W roku 1987 mężem Heni zostaje Krzysztof Strycharski. Najwspanialszy ojciec ich dwanaściorga adoptowanych dzieci.
Nie byli beneficjentami ustrojowych przemian. Z trudem wiązali koniec z końcem. Nigdy jednak nie popadli ani w antykomunistyczny obłęd, ani w narodowo-klerykalne kombatanctwo.
Kiedy dwa lata temu trwało Białe Miasteczko pielęgniarek pod oknami Kancelarii Premiera, Henia z całą rodziną przyjechała je wesprzeć. Za pośrednictwem mediów przypomniała premierowi – dawnemu koledze ze strajku – sierpniowe hasło „porozmawiajmy jak Polak z Polakiem”. Następnego dnia premier zszedł do protestujących kobiet.
Bogini Wolności, żeński symbol rewolucji rzadko się budzi i też nieczęsto zwycięża. Ale … skoro Henia Krzywonos odchowała już dzieci, dorobiła się wnuków, przekazała rodzinny dom dziecka jednej z córek i twierdzi, że naprawdę przeszła na emeryturę, może odsłoni wkrótce przed światem swoje ukryte na co dzień, potężne oblicze i dzięki jej wezwaniu Polki sięgną po równe z mężczyznami pensje i połowę władzy? W ten sposób wreszcie ukończą dzieło zakładania w Polsce demokracji.
W imieniu całego Kongresu Kobiet
ogłaszam panią Henrykę Krzywonos-Strycharską
Polką dwudziestolecia.
Korzystałam z eseju Marii Janion „Bogini Wolności. (Dlaczego Rewolucja jest kobietą?)” z książki „Kobiety i Duch inności".
Feminoteka dziękuje Kazimierze Szczuce za udostępnienie tekstu laudacji. I w ogóle za ten piękny tekst! :)
Polecamy:
Wywiad z Henryką Krzywonos-Strycharską na stronach Krytyki Politycznej: Tramwajem do domu dziecka
Wywiad w Tygodniku Powszechnym, skąd pochodzi małe zdjęcie z tramwajem na stronie głównej Ciągle robię to samo
|
dnia 22/06/2009
płakałam od zdania "Chyba tramwajarka..." i zaraz znowu, dalibogini, ryknę!  |
dnia 22/06/2009
Piękna laudacja dla wspaniałej kobiety. Wielkie dzięki za wrzucenie jej tutaj! |
dnia 22/06/2009
Piękna laudacja dla wspaniałej kobiety
laudacja wspaniała, wspaniale wygłoszona, wśród tysięcy wspaniałych kobiet (sic!!!!) |
dnia 23/06/2009
na ogół jestem osobą, która nie okazuje uczuć i płacze rzadko. ostatni raz chyba 2,5 roku temu po śmierci bliskiej mi osoby. a wtedy w niedzielne popołudnie płakałam jak bóbr aż do zmycia całego tuszu do rzęs... cudowny tekst, świetnie odczytany przez krystynę jandę. posiadam częściowy film z komórki, 20 minutowy z uhonorowania i przemówienia p. Henryki. jeśli ktoś jest zainteresowany, czekam na wiadomość |
dnia 23/06/2009
O matko i córko, WSZYSCY sa zainteresowane! 
może podrzucisz Feminotece? |
dnia 23/06/2009
Wzruszałam się jak stara bobrzyca.
Piękna deklamacja pięknego, mądrego tekstu. Zaskoczona byłam wielce odważnym horyzontem myślowym - a teraz, przeczytawszy podpis, zrozumiałam jaka autorka stoi za aktorką. Obie znakomite.
Wyrazy uznania.  |
dnia 23/06/2009
Wzruszyłam się przy czytaniu, łzy musiałam kilka razy wycierać. Pewnie jakbym była na Kongresie (niestety nie udało się), to bym się popłakała o wiele bardziej.
I wstyd się przyznać, ale o tej pani nigdy wcześniej nie słyszałam: na lekcjach historii nikt nigdy nie wspomniał; nazwisko się nigdy o uszy nie obiło... Trzeba się na poważnie herstorią zainteresować  |
dnia 23/06/2009
wstyd to powinno byc przede wszystkim jej kolegom, a także polskim mediom i nauczycielom. |
dnia 24/06/2009
WSZYSCY zainteresowane !!! filmikiem i postacią p. Henryki !!!
...z historią kobiet to jest tak, że jeśli same jej nie odzyskamy, to jej nigdy nie będzie - w tym duchu klikając koleżanka zrobiła właśnie stronkę na Fejsbooku:
http://www.facebook.com/pages/Henryka-Krzywonos-Strycharska/114660466795
i jeśli jest taka możliwość, to chętnie zamieścimy tam również film :-) |
dnia 24/06/2009
http://wodensis.wrzuta.pl/film/5HMsBctMfYN/21062009
to co udało mi się nagrać z uhonorowania pani henryki  |
|
|
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
|