Dziewczyny dają czadu!
Kilka refleksji po filmie „Girls rock!”
Grażyna Latos
Śliczna mała dziewczynka z jasną pucołowatą twarzyczką i długimi rudawymi włosami stoi przy mikrofonie. Obok niej stoją inne dziewczynki. Rozbrzmiewa muzyka. Słychać bas, klawisze i perkusję. Ta muzyka pochodzi z ich instrumentów, to one nadają rytm. Jeszcze nieco niepewnie. Dzięki mikrofonowi głos brzmi tak mocno, że można się go przestraszyć. Ta głośność daje siłę, do której jednak trzeba się przekonać, odważyć, przyzwyczaić…
Śliczna mała dziewczynka z pucołowatą twarzyczką i długimi włosami wbiega na scenę. Jej oczy błyszczą, jej twarz jest jaśniejsza niż zwykle. Dziewczynka chwyta mikrofon krzycząc: are you ready to rock?! A pełna widowni sala zaczyna bić brawo i wznosić radosne okrzyki. To triumf. Triumf całego zespołu i każdej dziewczynki z osobna. Triumf ich odwagi, ich woli i siły.
Łatwiej jest być silną i odważną, ale zdobyć się na siłę i odwagę nie jest łatwo. Utożsamianie dzieciństwa z beztroską wydaje się jakąś absurdalną pomyłką. To właśnie w okresie dzieciństwa wszystko jest takie poważne, kłopoty są tak wielkie a każda decyzja wydaje się być tą życiową. Do tego dochodzą problemy rodzinne, zdrowotne, materialne i te prawdopodobnie najbardziej bolesne – szkolne. Szkolne, czyli koleżeńskie. Jeśli nie wyglądasz jak laleczka Barbie, jeśli jesteś „inna”, łatwo możesz zostać odrzucona, zraniona, wyśmiana. Nawet jeśli ta inność jest twoją siłą – jesteś wrażliwa, utalentowana, chcesz grać w zespole…
Nie łatwo jest być mną – mówi jedna z uczestniczek rockowego obozu dla dziewczyn (w wieku 8 do 18 lat), o którym film „Girls rock!” został pokazany 22 grudnia w warszawskim kinie Muranów.
Nie łatwo jest być mną. Gdybym mogła zamienić się ciałem z koleżanką byłoby mi łatwiej. Ona zachowywałaby się jak zwykle, ale w moim ciele, wtedy i mnie wszyscy by polubili. Myślę o tym już od dawna… - to nie są słowa dziewczynki z kolorowej gazetki, czy serialu, ale dziewczynki z krwi i kości, której codzienność bywa niezwykle przykra.
Codzienność potrafi być rozczarowująca. Dla wielu dziewczynek nadchodzi taki dzień, kiedy trącą wiarę w siebie, w swoją niezwykłość i talent. Nagle okazuje się, że nie są tak fajne, jak myślały. Okazuje się, że są za wysokie/za niskie, za grube/za chude, zbyt dziecinne/zbyt poważne, za głośne/za ciche, za szalone/za spokojne, chcą za dużo/za mało… Pragną się dostosować, coś zmienić. Tym czymś często staje się ciało - barierą, którą nie zawsze można pokonać. Walkę zastępuje poczucie bezsilności, a poczucie bezsilności nienawiść. Nienawiść do samej siebie za samą siebie.
Nienawidzę siebie, ale już się do tego przyzwyczaiłam. Zaakceptowałam to i teraz już nie zwracam na to uwagi – mówi kolejna uczestniczka obozu, by po kilku zaledwie dniach zrozumieć, jak jest fantastyczna.
Jedna z obozowych instruktorek przywołuje wszystko to, czym większość młodych dziewczyn jest karmiona. Jako przedstawicielki płci pięknej muszą być zawsze czyste, grzeczne, ciche, świeże, niezależnie od tego co robią nie mogą się spocić, a ich makijaż nie może się rozmazać. A jednak dziewczyny też się pocą i nie zawsze mogą wyglądać jak księżniczki. Nie zawsze chcą i powinny wiedzieć, że mają wybór, że „dziewczyńskość” może być różnorodna.
I o to chodzi w całym tym rockowym obozie. By dać małym dziewczynkom i kilkunastoletnim dziewczynom to, czego tak potrzebują, a czego nigdy nie dostały. To coś, jakkolwiek to nazwać i opisać, daje siłę i odwagę do bycia sobą taką jaką się jest – wyjątkową, choć nie pozbawioną wad. To coś daje siłę i odwagę do posiadania wad. Sprawia, że dajemy sobie prawo do bycia nieidealnymi. Sprawia, że cieszymy się będąc nieidealnymi. Nasze wady są nieodłączną częścią nas – bez nich nie byłybyśmy sobą. Chwała więc wszystkim tym, które są za wysokie/za niskie, za grube/za chude, zbyt dziecinne/zbyt poważne, za głośne/za ciche, za szalone/za spokojne, chcą za dużo/za mało (jak na pewne standardy i stereotypy)… Dzięki nim świat jest różnorodny. Dzięki różnorodności jest piękny.
Grażyna Latos - studentka podyplomowych Gender Studies w ISNS UW oraz Szkoły Gender Mainstreaming w IBL PAN. Redaktorka Magazynu Kobiet Kreatywnych KREATURA.net oraz portalu historycznego Histmag.org. Publicystka Racjonalisty. Autorka bloga: litera.blox.pl. Współpracuje z Feminoteką.
GIRLS ROCK!, USA 2007, 90 min
Reżyseria: Arne Johnson, Shane King
Występują: m.in Carrie Brownstein (Sleater Kinney) I Beth Ditto (the Gossip)