TELEFON INTERWENCYJNY DLA KOBIET
DOŚWIADCZAJĄCYCH PRZEMOCY

0 789 30 65 66

                          Czynny:
      w poniedziałek w godzinach 10.00-20.00
  od wtorku do piątku w godzinach 10.00-16.00
    STRONA GŁÓWNA :: o fundacji :: zespół:: akcje/projekty :: kontakt :: szukaj :: english :: KSIĘGARNIA  02/09/2010
INFORMACJE
RAPORTY
KSIAŻKI
NASZE PUBLIKACJE
LINKI
ARCHIWUM
MATRONATY

TYBET
Ostry nóż prawa. O dalszych losach Karmy Samdupa

pisze OSER, poetka, która zapomniała się bać

felietony/recenzje

Zatrzymała tramwaje, prezydentów i prezesa. 3 x KRZYWONOS!- pisze Małgorzata Tkacz-Janik

Prowadź swój pług przez kości umarłych. Książkę Olgi Tokarczuk recenzuje - Emilia Walczak

Kwestię miasta i genderu w filmie „Pizza, Birra, Faso” analizuje Łukasz Wójcicki

Kobiety o emeryturach. FEMINOTEKA ZBIERA HISTORIE KOBIET! A Ty? Jaką będziesz emerytką?

Słodko na sen.
O wyrodnej matce z Wiadomości - pisze
Marzena Gębala

O medyczkach, doktoressach i pionierkach chirurgii pisze - Iwona Dadej

Dyskretne symetrie Jeanette Winterson - recenzuje:
Grażyna Latos

Po wyborach
– z perspektywy kobiet pisze -
Iza Desperak

O równości w szwedzkich przedszkolach pisze Sara Hasbar

Tekst o starych oblechach.
O Polańskim i Żuławskim - pisze Agata Czarnacka

A na lewo ciągle bez zmian.
O pracy kobiet i pracy mężczyzn - pisze
Marzena Gębala

Święta feministka. Edytę Stein przypomina Iwona Dadej

Kogo kochają dorastające dziewczęta? O mechanizmach uJArzmiania seksualności nienormatywnej pisze Marzena Lizurej w książce O polityce ciała i pożądania w kulturze audiowizualnej

Oddajmy powstanie kobietom, cywilom i żydom pisze Weronika Grzebalska

Festyn sierpniowy.
O obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego pisze Bożena Keff

Karmiąca matka to też kobieta. O społecznym przymusie karmienia piersią - pisze Anna Adhikari

Na wakacje polecamy: CWANIARY - powieść Sylwii Chutnik

Jak naprawić to, co napsuła religia w szkołach pyta Maciej Gdula z Krytyki Polityczne

KOBIETY i ...
aborcja
herstoria
polityka
przemoc
praca
zdrowie
Unia Europejska
Najnowsze artykuły
Rezolucja Parlamentu Europejskiego w sprawie eliminacji przemo...
3 x KRZYWONOS!
Walczak: Prowadź swój pług przez kości umarłych
Tomaszewska: Zobaczyć płeć – cykl Kino mówi: Gender w Al...
Śladowska: Pozór ważniejszy od bytu
Leszczyńska: Miraże rzeczywistości
Korda: Udaję, że to opowieść, która dzieje się komuś innemu
Klimala: Co ludzie powiedzą
Frank: Serio, serio, serio
Dzwonkowska: Ballada z przymrużeniem oka czyli Sugar Baby Trans
Bociek: Kicia nie potrzebuje pomocy
Barańska: Noce bez upojenia
Sieradzka: Gra pozorów
Wójcicki: Miasto i gender w filmie „Pizza, Birra, Faso&#...
OSER: Ostry nóż prawa
Kitliński: Etyka i estetyka praw mniejszości: osoby transgender w fotografii Magdy Malinowskiej
Etyka i estetyka praw mniejszości: osoby transgender w fotografii Magdy Malinowskiej

W dniach 15 stycznia - 20 lutego w lubelskiej Galerii Pomost wystawiane są fotografie TranStories o osobach transgender autorstwa Magdaleny Malinowskiej.

Fotografie Magdy Malinowskiej eksplorują inność i prawa mniejszości. Bardzo się cieszę, że te prace przedstawiane są w Lublinie dzięki Maryli i Dominice Wosik oraz Jakubowi Wydrzyńskiemu. Zdjęcia TranStories opowiadają historie osób transgenderowych, czyli znajdujących się pomiędzy płciami. Najwięcej jest tu portretów tzw. „trzeciej płci” w Indiach: społeczności, rodzin osób transgenderowych, hidżr (czasem transliterujemy tę nazwę w polszczyźnie jako „hidźra”). Autorce udało się do nich przybliżyć i przekazać nam obrazy, które namawiają do pielęgnacji tolerancji na subkontynencie indyjskim, a także w naszym kraju. Poprzez estetykę Magdalena Malinowska tworzy etykę upomnienia się o prawa mniejszości. To strategia współczesnej kultury wizualnej, którą znamy z akcji Karoliny Breguły i Kampanii Przeciw Homofobii Niech nas zobaczą. W najbliższy wtorek o godzinie 13 w Chatce Żaka nastąpi otwarcie wystawy, a zarazem projektu socjalnego Twarzą w Twarz - Uniwersytet tworzą ludzie o kryzysie na UMCS.

Fotografie Magdy Malinowskiej mają także znaczenie społeczne, a zatem więcej niż etnograficzne. Dowodzą bowiem międzykulturowego charakteru odmienności: transgender zjawia się w Indiach, Anglii, Polsce. Wybitna antropolożka i twórczyni pojęcia gender - płci kulturowej - Margaret Mead, opisała wzajemne rozpoznanie się szamana dwupłciowego-dwuduchowego (o dwóch duchach: i mężczyzny, i kobiety) wśród amerykańskich Indian Omaha z japońskim gejem. Osoby o specjalnej płci kulturowej (gender special) istnieją na różnych kontynentach, w różnych kulturach.

Albowiem cechą człowieczeństwa jest różnorodność konstrukcji gender, uczuć, seksualności. Dlatego spotykamy i wchodzimy sami w przeróżne modele psychopłciowości, miłości, związku, rodziny. Już w roku 1890 James Frazer w księdze fundującej antropologię Złota gałąź zwrócił uwagę na rozpowszechnienie przebierania za płeć przeciwną w rozdziale „Priests dressed as women” i wskazał na związek takiej przebieranki z sacrum. Osoby trangenderowe miały i niekiedy mają specjalny status w społeczności i często pośredniczą między światem ludzkim a nadprzyrodzonym. Podobnie hidżry są poddane ostracyzmowi, lecz jednocześnie czczone za moc magiczną. Kojarzy się je bowiem z płodnością i dlatego uważa się, że są zdolne do pobłogosławienia nowonarodzonych, nowożeńców lub do rzucenia na nich złych uroków. Śpiew, taniec i swoisty teatr hidżry wypełniony jest humorem, żartami i odrywaniem różnych ról płciowych. Kiedy jednak hidżra wpadnie w gniew, budzi lęk; klaszcze wtedy mocno w dłonie, a ten dźwięk ma przypomnieć odgłosy stosunku seksualnego.

Obecnie uczone badają środowisko hidżr. Serena Nanda napisała studium Neither Man Nor Woman: the Hijras of India (a książka otrzymała nagrodę im. Ruth Benedict - matki antropologii), zaś spod pióra Gayatri Reddy wyszło opracowanie With Respect to Sex: Negotiating Hijra Identity in South India. Najwięcej skorzystałem z doktoratu Charlotte A. Suthrell, gdzie autorka omawia z pasją hidżry Unzipping Gender: Sex, Cross-dressing and Culture. Powstały filmy dokumentalne BBC, a hidżry portretował także Bollywood, a nawet Jarosław Kret – nasz weatherman! – na samym początku książki Moje Indie.

Hidżry pełnią istotną role kulturową w Indiach. W Radżastanie hidżry pełnią funkcje uzdrawiaczek, a także tych, którzy błogosławią i występują przy ślubach i narodzinach (healer, blesser and performer). W wielkich miastach Mumbaju czy w Dehli są raczej zaangażowane w przemysł sexu (sex Wolkers), co być może wywodzi się z dziejów prostytucji świątynnej w Indiach. Wtedy także uczestniczą w ceremoniach, są osobowościami poza hierarchią, osobami osobnymi, krytykami społeczeństwa, bo wyśmiewają to, czego innym nie przystoi wyśmiewać. Warto podkreślić, że w islamskiej cywilizacji Mogułów w Indiach, hidżry były u szczytu władzy, gdy partnerowały dostojnikom państwowym. Właściwie hidżry sytuują się gdzieś pomiędzy tradycjami hinduizmu a islamu. Znaleziono sakralne teksty hinduizmu, gdzie mowa o płynności płci. Zjawisko hidżr znane jest w Indiach od stuleci (według niektórych badaczek pojawiają się one już w epopejach Ramayana i Mahabharata). Uczeni Zwilling i Sweet twierdzą, że kategoria „trzeciej płci” obecna jest w obrazie świata w Indiach od trzech tysięcy lat.

Kolonizacja Brytyjczyków przyniosła fobie i ustawodawstwo kryminalizujące odmienność seksualną. Obecnie Indie zmagają się z tym dziedzictwem, ale także z lokalną nietolerancją.

Trzeba podkreślić - za wybitnym historykiem sztuki queer, Jamesem Saslowem - panseksualizm ikonografii w Indiach. Można jeszcze wiele powiedzieć o intymności Indii i roli w niej układu krążenia (według Camille Paglii, historyczki idei, w przeciwieństwie do greckiego oka), oralności, nieokreśloności, ambiwalencji, androginii, ale także homofobii i transfobii.

Wychodząc poza Indie, zauważmy, że w wielu kulturach wyobrażenia transgender pojawiają się niezwykle często - już od czcicieli bogini Cybele poprzez dramaty Szekspira i ogólniej teatr elżbietański aż do polinezyjskiej „trzeciej płci”, mahu, malowanej przez postimpresjonistę Gauguina. Dodajmy tu figurę transgenderowej Yentl z opowiadania Isaaca Bashevisa Singera i z filmu Barbry Streisand. Noblista piszący w jidysz Baszewis Zyngier i jego przebierająca się za mężczyznę Jentl to postaci Lubelszczyzny. W filmie Streisand za Lublin przebrała się czeska stolica Praga.

Przez wieki powstało wiele terminów na nazwanie osób transgender. Dwupłciowych-dwuduchowych szamanów Indian amerykańskich nazwano na dworze Katarzyny Medycejskiej bezdache; na przełomie XIX i XX wieku angielski antropolog i socjalista, dbający o prawa kobiet i mniejszości, Edward Carpenter stworzył słowo cross-dresser; w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia Virginia Prince ukuła termin transgender, które przyjęło się najszerzej w filozofii płci, studiach queer, publicystyce i życiu codziennym.

W Polsce istnieje ciekawa tradycja kulturowa tzw. odmieńców. Posługuję się tu słowem „odmieniec” jako słowem odzyskanym, a także żeby przypomnieć o postaci poetki Marii Komornickiej, która zamieniła się w mężczyznę i nazwała się Piotr Odmieniec Włast. Pisały o niej prof. Maria Janion w tomie Odmieńcy z serii Transgresje oraz pisarka lesbijska Izabela Filipiak. Uprzedzenia wobec osób transgenderowych, czyli transfobia, jest u nas silna i agresywna. W Polsce osoby transgender napotykają na poniżenie, trudności w zmianie dokumentów, wysokie opłaty za operację chirurgiczną (w przypadku osób transseksualnych), przemoc. W roku 2003 neonaziści zamordowali w Łodzi bezdomną osobę transgenderową. W roku 2007 w wyborach parlamentarnych odmówiono transgenderowej Rafalali prawa głosu. Oglądaliśmy film Rafalali I Bóg stworzył transwestytę w ramach Queer Festu, organizowanego przez stowarzyszenie Homo Faber w Tekturze ponad rok temu. Rafalala przestawiła także swój spektakl w Teatrze Polonia Krystyny Jandy. Prace wizualne Rafalali znajdą się tego lata na wystawie Ars Homo Erotica Pawła Leszkowicza w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Transgender jest znamiennym zjawiskiem we współczesnej sztuce polskiej: w autoportretach Macieja Osiki, przedstawionej na wystawie Miłość i demokracja Pawła Leszkowicza. Generalnie, transgender kwitnie w sztuce współczesnej, czego dowodzą tak znakomite, światowe ekspozycje jak Gender Performance in Photography w nowojorskim Guggenheim Museum.

Demokracja to różnorodność: różnorodność dróg życia, różnorodność korporealności, różnorodność modelu gender. W imię równości obywatelskiej pielęgnujemy prawa człowieka osób transgender, których nazwałbym nonkonformistami płciowymi. Wniosły one i wnoszą wielki wkład do kultury światowej: od starożytnych wielbicieli Bogini Macierzy zwanych galli poprzez ikonografię androginów w sztuce (tu obraz Św. Jan Leonarda da Vinci znajdujący się w Luwrze itd.) i opisanego przez filozofa Michela Foucault Herculine Barbin do przebrania się modernisty Duchampa w Rrose Selavy i artysty/artystki intersex współczesnego postmodernizmu Volcano Del LaGrace.

W XX wieku nazizm i stalinizm prześladował osoby transgenderowe oraz lesbijki i gejów. Aby zatrzymać obecne uprzedzenia wobec osób transgender i wszystkich lgbtqi, dyskryminację, transfobię, sformułowano w roku 2006 Zasady Jogyakarty.

Te Zasady obiecują przyszłość, w której wszyscy ludzie urodzeni wolni i równi w godności – czy to osoby transgender czy inne mniejszości czy heteroseksualiści - będą mogli cieszyć się tymi samymi prawami. Już pięćdziesiąt cztery kraje poparły oficjalnie Zasady Jogyakarty w odniesieniu do orientacji seksualnej oraz tożsamości genderowej na Sesji Rady Praw Człowieka. O Zasadach Jogyakarty przypomniała niedawno wystawa Katarzyny Remin i Kampanii Przeciw Homofobii w Chatce Żaka. Dziś wystawa w galerii Pomost upomina się o etykę praw osób transgenderowych – poprzez estetykę fotografii Magdy Malinowskiej.

Sztukę fotografii wielcy myśliciele Benjamin, Barthes czy Susan Sontag łączą ze śmiercią, z Tanatosem. Ale w zdjęciach Magdy Malinowskiej ta sztuka łączy się z Erosem, z popędem życia. Z miłością. Kultura wizualna otwiera się na „inną” podmiotowość. Sztuka promuje prawa człowieka osób transgenderowych, które domagają się własnej opowieści i ją znajdują w zdjęciach Magdy Malinowskiej.

Wystawę można oglądać do 20 lutego w lubelskiej Galerii Pomost
Brak komentarzy.
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.